Aktualności

2010-03-26

Głosowania Pisopęcherza


Smutne obrazki przychodzi często oglądać w Radzie Miejskiej Kalisza. Głosowania ostatniej sesji były wręcz kuriozalne. Dotyczyły zatwierdzenia podwyżek cen za dostarczenie Kaliszanom wody i odbiór ścieków. Łamane kręgosłupy radnych, niemalże trzaskały na sali recepcyjnej kaliskiego ratusza. Podwyżki zostały przegłosowane.


Pierwszą próbę samodzielności podjął koalicyjny klub radnych Wszystko dla Kalisza. Jerzy Madejczyk zgłosił nawet wniosek Komisji Zdrowia o zdjęcie tego punktu z porządku obrad sesji. Nie wyszło. W głosowaniu podzieliły się głosy radnych Wszystko dla Kalisza i PIS. Głosowali pól na pół przeciwko sobie.

Zarządzono zatem głosowanie nad projektem uchwały wprowadzającej w życie nowe, droższe taryfy. Smutne głosowanie przeprowadził kaliski PIS. Podzielony i rozbity klub, poszedł ostatnio na totalną wyprzedaż swoich głosów. Radni, którzy otrzymali wysokie posady miejskiej głosowali za podwyżkami. Radni bez miejskich posad głosowali przeciw. Oczywiście podwyżki bezdyskusyjnie poparł świeżo upieczony prezes KLA Filip Żelazny. Za jakiego opozycjonistę uważał się, możemy przeczytać TUTAJ. Niech każdy to oceni sam.

Wyniki: 11 za. Brakuje zatem głosów. Koalicja się podzieliła w głosowaniu. Tak nie może być Przewodniczącą Adela Przybył zarządza ponowne głosowanie nad tym samym punktem, a Wiceprezydent Sztandera udziela ostrych reprymend, głównie w stosunku do radnych Wszystko dla Kalisza. Ponowne głosowanie i wychodzi już 13 za. Sytuacja przez rządzących opanowana. Ale okazuje się, że radna Urbanowska opuściła salę i jest na szybko sprowadzana. Przechodząc przez próg drzwi macha ręką, że ona też jest za. Wynik jest ustalany po raz trzeci. Stabilna i przewidziana większość uzyskana. A niektórzy radni koalicyjni, w trakcie tych 3 głosowań, musieli pod wpływem presji zmieniać swoje zdanie na bieżąco. Ci co pierw głosowali przeciwko podwyżkom, musieli w kolejnych powtórkach głosować za.

W parodii i cyrku uczestniczyć nie będziemy. Dwukrotnie głosując przeciw, trzecie głosowanie już zignorowaliśmy. Radny Paweł Gołębiak zapytał w imieniu Platformy Obywatelskiej, które z tych głosowań było ważne w świetle prawa. Radcy prawni powiedzieli, ze to które jako pierwsze odbyło się przy wymaganych kworum. Wyniki uznano trzeciego, ostatniego, podczas którego początkowo krnąbrni radni zostali w pełni zdyscyplinowani.

Wielka Samorządowa Rodzina, czyli Pisopęcherz. Smutne? Prawdziwe.