Aktualności

2010-03-12

Samorządny PIS


Niejednokrotnie już informowaliśmy, że zawiązała się cicha koalicja w naszym mieście Prezydenta Pęcherza z PIS. Pozornie reformatorsko nastawiony na początku kadencji PIS, był w trakcie kadencji z miesiąca na miesiąc wyciszany. Zapewne wszyscy dziennikarze relacjonujący prace samorządu zauważyli, że od długiego czasu PIS nie odnosił się do spraw merytorycznych, tylko najczęściej krytykował PO na szczeblu krajowym i wojewódzkim. I to przy jakich tematach?! Kiedy omawialiśmy budżet czy absolutorium, my odnosiliśmy się do spraw miejskich. prezydent Pęcherz wychodził i tylko się chwalił. Wiedział, że zaraz wyjdzie PIS i zaatakuje PO. Ta koalicja miała swoją cenę. Pierw Włodzimierz Muth, kandydat PIS na prezydenta poszedł do Spółki Wodościekowej „Prosna”. Potem Wojciech Bachor, kandydat PIS do Rady Miejskiej, objął fotel dyrektora MZBM. Teraz szef klubu radnych PIS, Filip Żelazny, poszedł na wiceprezesa KLA. Totalna wyprzedaż PIS w Kaliszu.

Kliknij aby obejrzeć film:




Długo natomiast musieli zachowywać pozory, aby wypełniać powierzone im role. Teraz już wiemy, dlaczego np. Filip Żelazny jako przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów, tak brutalnie gasił debatę o źle napisanym wniosku na finansowanie 5 autobusów z WRPO, w wyniku czego upadł już jeden przetarg na te autobusy, a jak miasto je jakoś kupi to na pewno, będą znacznie bardziej ubogie i słabe, niż te kupione w Ostrowie Wielkopolskim. Finanse są bowiem bezwzględne, a w rachunkach urzędnicy i specjaliści KLA popełnili błąd. Radny Żelazny zamiast przeanalizować ten trudny przypadek, wyciągnąć wnioski i poprawić go, wolał spławić radnego Grodzińskiego: „To nie jest Pana komisja, proszę sobie zwołać swoją”. I mamy tego efekty.

Teraz spodziewamy się, że w ramach koalicji, jeśli PIS wystawi kandydata na prezydenta, to tylko po to aby atakował PO. Tym Pęcherz i ekipa chcą wywołać sztuczną wojnę partii, a sam zaprezentuje się jako pozorowany mąż stanu, na tle skłóconych „złych polityków partyjnych”. Po zwycięstwie Samorządnego PISu – wspólny podział łupów. Możemy sobie łatwo wyobrazić, jak Wojciech Bachor zostaje wiceprezydentem od mieszkalnictwa, a Andrzej Plichta od edukacji. W końcu nie takie cyrki kaliski Samo-PIS odstawia.

Tak więc „Wielka Samorządowa Rodzina” rośnie w zasobność. Szkoda tylko, że tak perfidnie i skrycie budowana. Zastanawiamy się czy nie było by uczciwsze wobec Kaliszan aby Prezydent Pęcherz oficjalnie wystąpił już do PIS. Oddawałoby to rzetelnie wszystkie jego intencje oraz odzwierciedlałoby stan tego miasta. Które dusi się i traci swoje szanse przegrywając kolejne konkursy i pieniądze.

Wygląda więc na to, że prawdziwa batalia o losy i pomyślność tego miasta musi odbyć się pomiędzy Platformą Obywatelską a SamorządnymPISem. My w trakcie kadencji nauczyliśmy już członków „Wielkiej Samorządowej Rodziny”, że nie rozmawiamy o osobistych profitach tylko o problemach tego miasta. Nawet tych skrzętnie chowanych. Wywołuje to złość, niechęć i agresję rządzących, ale trudno – my nie zamierzamy zawieść oczekiwać mieszkańców tego miasta. Zamierzamy za to wygrać wybory z Pisopęcherzem.