Aktualności

2010-03-12

Zniesiemy adiacenty


Tak jak obroniliśmy przed sprzedażą Pałac Ślubów i wywalczyliśmy odwołanie tragicznego prezesa KLA, prawdopodobnie uda nam się zmniejszyć, a de facto wręcz znieść, opłaty adiacenckie w Kaliszu. Przypomnę, że rok temu walczyliśmy o zniesienie bądź zmniejszenie opłaty adiacenckej. Stanęło na 10% ponieważ prezydenci Pęcherz i Sztandera zaklinali nas na komisjach, że nie może być mniej, bo inaczej będziemy mieli jako miasto poważne kłopoty formalnoprawne ze strony Regionalnej Izby Gospodarczej i Najwyżej Izby Kontroli. Próg 10% miał być jednym dopuszczalnym, aby pobrać opłatę pokrywającą koszty wycen nieruchomości. Wtedy uwierzyliśmy, ciesząc się chociaż minimalizacją tej opłaty.

Kliknij aby zobaczyc film:



Teraz, ponieważ miasto ma kłopot z osiągnięciem efektu ekologicznego związanego z dofinansowanie unijnym kanalizacji, prezydenci wymyślili, że zmniejsza opłatę adiacencką do 1%, ale tylko na inwestycje "kanalizacyjne”. A ponieważ ta stawka nie pokryje kosztów wycen, to z przyczyn ekonomicznych miasto będzie wydawało decyzję o odstąpieniu od pobrania opłaty. I teraz zapewniają wbrew sobie, że to rozwiązanie jest dopuszczalne prawnie. Ci co czekają na drogi po 30 czy 50 lat, brodząc w błocie i naprawiając co rusz zawieszenia swoich samochodów, musieliby jednak nadal płacić wysokie stawki.

To nas oburzyło podwójnie. Raz nierówne traktowanie mieszkańców, dwa zeszłoroczne polityczne kłamstwo. Stoczyliśmy na komisjach potężny bój o wysokości opłaty adiacenckiej w ogóle. Nasz opór i zbliżające się wybory, spowodowały, że w ostatniej chwili prezydent Pęcherz zdjął ten punkt z obrad sesji plenarnej Rady Miejskiej. W tej chwili są poważne szanse na zmniejszenia tej opłaty do 1% i zaniechanie jej poboru. Prezydent w obliczu wyborów ugina się pod naszą presją i okiem opinii publicznej.

Z podobną determinacją jak o adiacenty, Pałac Ślubów czy KLA, będziemy walczyć dalej chociażby o reformę systemu ciepłowniczego oraz sieć hot spotów dla Kalisza. Jesteśmy zdeterminowani.